
Francja wzywa X do rozmów o deepfake’ach i bezpieczeństwie dzieci
Francuscy prokuratorzy zaprosili właściciela X oraz byłą szefową platformy na „dobrowolne przesłuchanie” w sprawie rozpowszechniania treści z udziałem dzieci i generowania seksualnych deepfake’ów. To kolejny odcinek europejskiej presji na duże platformy po tym, jak organy regulacyjne w kilku krajach ukarały X za różne naruszenia.
W lutym francuskie służby przeszukały biuro firmy w Paryżu, a w Holandii sąd w Amsterdamie zakazał funkcji „rozbierania” w chatbotach generatywnych. Unijne przepisy nie pozostawiają tu wiele luzu – ochrona nieletnich i przejrzystość algorytmów to żelazny punkt agendy.
Dla polskich rodziców mieszkających w Holandii wniosek jest prosty: kontrola rodzicielska i rozmowa o ryzykach to dziś element „pakietu startowego” dla nastolatka w sieci. Aplikacje potrafią w kilka kliknięć wywołać obraz, którego dziecko nie umie potem „odzobaczyć”.
Platformy bronią się, że usuwają szkodliwe treści i poprawiają narzędzia raportowania. Śledczy oczekują jednak twardych dowodów skuteczności: krótszych czasów reakcji, sprawnego wykrywania deepfake’ów i realnego wsparcia ofiar.
Europejskie prawo działa coraz szybciej i coraz mocniej. Dla branży to kłopot, dla rodziców – odrobina oddechu. Ale żadna ustawa nie zastąpi krótkiej rozmowy „co robić, gdy trafisz na coś niepokojącego?”
To, jak potoczą się francuskie wezwania, pokaże, czy platformy traktują ochronę nieletnich jako „must have”, czy wciąż jako koszt uboczny globalnej skali.
Udostępnij artykuł


