
FBI przeszukuje dom dziennikarki Washington Post. Burza o wolność prasy
FBI przeprowadziło przeszukanie w domu dziennikarki The Washington Post, związane ze śledztwem dotyczącym tajnych dokumentów rządowych. Według gazety reporterka nie jest główną podejrzaną, ale służby zabezpieczyły jej urządzenia elektroniczne.
Redakcja nazywa operację „wyjątkową i agresywną” wobec dziennikarki zajmującej się polityką kadrową rządu USA. Sprawa rozgrzała debatę o granicach śledztw w kontekście ochrony źródeł i tajemnicy dziennikarskiej.
W praktyce znów wraca pytanie, gdzie kończy się interes publiczny, a zaczynają obowiązki państwa w ochronie informacji niejawnych. W USA takie sprawy trafiają na pierwszy plan w roku politycznie napiętym.
Dla europejskich redakcji to kolejny sygnał, jak ważne są przejrzyste wytyczne przy przeszukaniach w środowisku medialnym. Ochrona źródeł jest filarem pracy dziennikarskiej po obu stronach Atlantyku.
Polacy w Holandii, śledzący amerykańską politykę, zobaczą w sprawie test odporności instytucji i wolności mediów. Ewentualne orzeczenia sądów mogą ustawić standardy na lata.
Udostępnij artykuł


