top of page

Fałszywe teorie po pożarze Vondelkerk. Nie dajmy się wkręcić

W sieci krążą narracje, że pożar amsterdamskiej Vondelkerk był skutkiem „zamachu”, choć służby wciąż prowadzą dochodzenie i nie potwierdziły takiej hipotezy. Analiza fundacji Justice for Prosperity pokazuje, że już po kilku minutach od pierwszych doniesień w mediach społecznościowych pojawiły się sugestie o motywie nienawiści.

Według badaczy zorganizowane konta i wpływowi komentatorzy podbili przekaz, który z pytajników szybko zamienił się w niezweryfikowane „fakty”. Takie treści mogą polaryzować lokalne społeczności i szkodzić debacie publicznej, także w wielokulturowych dzielnicach Amsterdamu, gdzie mieszka wielu Polaków.

Policja i straż pożarna proszą o cierpliwość: przy skomplikowanych pożarach ustalenie przyczyny trwa tygodnie lub miesiące. Rozpowszechnianie niesprawdzonych informacji utrudnia pracę śledczych i potęguje napięcia.

Eksperci od komunikacji politycznej apelują o prostą higienę informacyjną: sprawdzaj, kto jest autorem wpisu, czy są zdjęcia z miejsca zdarzenia i czy są potwierdzenia w wiarygodnych mediach. Algorytmy lubią treści wywołujące oburzenie, co sprzyja „lawinom” dezinformacji.

W praktyce warto poczekać na komunikaty służb i redakcji, które biorą odpowiedzialność za publikacje. Jeśli nie ma pewności co do źródła, lepiej nie udostępniać – nawet w dobrej wierze – by nie wzmacniać szumu.

Dla polskich rodzin w Holandii to także lekcja bezpieczeństwa cyfrowego: rozmawiajmy z dziećmi o weryfikacji wiadomości, bo emocjonalne treści często celują właśnie w młodszych odbiorców. Mniej klików, więcej faktów – to najlepsza tarcza.

Udostępnij artykuł

Komentarze

Podziel się swoimi przemyśleniamiNapisz komentarz jako pierwszy.
bottom of page