
ETIAS zmieni podróże do UE. Co to znaczy dla nas?
Europa szykuje się na pełne uruchomienie systemu ETIAS, czyli elektronicznej rejestracji podróżnych z państw trzecich. W praktyce oznacza to, że osoby z Wielkiej Brytanii, Ukrainy, Serbii czy USA będą musiały wypełnić wniosek online i uiścić niewielką opłatę, zanim wsiądą do samolotu lub autobusu do strefy Schengen.
Dla Polaków mieszkających w Holandii kluczowe jest to, że ETIAS dotyczy naszych bliskich spoza UE. Jeśli rodzina lub znajomi przylatują do Amsterdamu ze Zjednoczonego Królestwa, będą potrzebować zatwierdzenia ETIAS, choć nie jest to wiza w klasycznym sensie.
System ma przyspieszyć kontrolę graniczną i zwiększyć bezpieczeństwo, ale w pierwszych tygodniach po starcie można spodziewać się kolejek i pytań na lotniskach. Dlatego warto uprzedzić gości, by wypełniali wnioski z wyprzedzeniem i sprawdzali ważność paszportu.
ETIAS ma obowiązywać na kilka lat z możliwością wielokrotnego wjazdu, co ułatwi planowanie kolejnych podróży. Wniosek będzie składany online, a decyzja zwykle zapada w krótkim czasie, chyba że pojawią się wątpliwości wymagające dodatkowej weryfikacji.
Lotnisko Schiphol, podobnie jak inne duże porty w UE, przygotowuje się na zmiany w organizacji ruchu pasażerskiego. Dla wielu rodzin w Holandii to drobna formalność, ale lepiej nie zostawiać jej na ostatnią chwilę – odmowa wejścia na pokład z powodu braku ETIAS będzie dotkliwa.
O ETIAS nie muszą pamiętać obywatele UE, w tym Polacy posiadający ważny dowód lub paszport. Natomiast osoby z podwójnym obywatelstwem powinny podróżować z dokumentem krajów członkowskich, aby uniknąć zbędnych formalności.
Udostępnij artykuł


