
Epstein-files: chaos publikacji i polityczna burza w USA
Częściowa publikacja tzw. Epstein-files wywołała w USA wściekłość Kongresu. Politycy obu partii zarzucają resortowi sprawiedliwości opóźnianie i wycinanie dokumentów wbrew ustawie nakazującej pełne ujawnienie. Część plików, w tym zdjęcia, miała zostać zdjęta z rządowej strony, by później wrócić po anonimizacji ofiar.
Wiceminister tłumaczy, że priorytetem jest ochrona prywatności poszkodowanych. Krytycy odpowiadają, że tak szerokie redakcje podważają sens przejrzystości i rodzą podejrzenia o „ochronę wpływowych”.
W Holandii ta sprawa rezonuje w debacie o jawności życia publicznego i dostępie do informacji. Polscy mieszkańcy w NL często porównują standardy „open data” z praktyką postępowań, np. w głośnych aferach finansowych.
Prawnicy zwracają uwagę, że balans między prawem do wiedzy a ochroną ofiar to cienka linia. Jedno jest pewne: im dłużej trwa chaos publikacyjny, tym silniej rośnie nieufność wobec instytucji.
W kolejnych tygodniach spodziewane są kolejne ujawnienia i kolejne przesłuchania urzędników. Polityczny kurz nie opadnie szybko — stawka jest symboliczna i realna zarazem.
Udostępnij artykuł


