top of page

E-bike’i i cargo kontra wąskie drogi: czas poszerzyć ścieżki

E-bike’i, bakfietsy i małe elektryczne autka Biro zajęły holenderskie ścieżki szybciej, niż miasta zdążyły je poszerzyć. Efekt? Na wielu trasach jest po prostu ciasno, a parkowanie bywa loterią. Eksperci mówią wprost: infrastruktura nie nadąża za zmianami.

Jak pisze NU.nl, brakuje nie tylko metrów asfaltu, ale i miejsc, gdzie legalnie i bezpiecznie postawimy ciężki rower towarowy. Stare standardy projektowe pamiętają zwykłe rowery, a nie ładunki, foteliki i prędkości zbliżone do skutera. To prośba o konflikty między użytkownikami i o wypadki na przejazdach.

Polacy w Holandii doskonale znają ten obrazek: poranne logistyczne sudoku, czyli dzieci do przedszkola, potem praca i zakupy – wszystko na jednym pojeździe. Tam, gdzie brakuje szerokich zakrętów i wygodnych stojaków, codzienność zamienia się w slalom.

Miasta testują rozwiązania: szersze pasy, separacja ruchu i dedykowane zatoki do parkowania cargo. Ale to kosztuje i wymaga odwagi politycznej – czasem kosztem miejsc dla aut, innym razem – pasów zieleni. Coraz częściej mówi się też o lokalnych strefach prędkości na ścieżkach.

W praktyce przyda się też zdrowy rozsądek. Jeśli jedziesz 28 km/h, nie ścinaj zakrętów jak w wyścigu. A stawiając rower towarowy przed sklepem, nie zastawiaj całego chodnika. Do czasu inwestycji to my, użytkownicy, jesteśmy „tymczasową regulacją”.

Samorządy planują konsultacje w sprawie priorytetów na najbliższe lata. Warto zgłaszać miejsca niebezpieczne lub wiecznie zapchane – mówimy o trasach, z których polska społeczność korzysta codziennie w drodze do pracy i szkół.

Udostępnij artykuł

Komentarze

Podziel się swoimi przemyśleniamiNapisz komentarz jako pierwszy.
bottom of page