top of page

Diesel blisko rekordu. Co to oznacza

Cena diesla przy holenderskich dystrybutorach podjechała do 2,33 euro za litr – to zaledwie kilka centów od historycznego maksimum z 2022 roku. Skok to efekt zablokowanego ruchu w rejonie Zatoki, gdzie ataki sparaliżowały żeglugę tankowców i podbiły notowania paliw.

Holandia sama rafinuje głównie benzynę, ale diesel od lat w dużej części importuje. Po sankcjach wobec Rosji więcej pochodziło z Bliskiego Wschodu, a teraz właśnie ten kran został czasowo przykręcony. Efekt? Drożeją zatankowane kilometry, nie tylko dla kierowców, ale i dla firm transportowych.

To uderza w budżety wielu polskich rodzin w Holandii, szczególnie tych dojeżdżających do pracy autem czy busami. Przedsiębiorcy z branży budowlanej czy logistycznej zapowiadają indeksację stawek, a to w końcu dociera do koszyków w sklepach i cen usług.

Na wodzie też nerwowo: bunkerstacje mówią o „hamsterowaniu” i skoku cen gazoleju dla żeglugi śródlądowej. Linie lotnicze bronią się kontraktami na paliwo, ale jeśli drożyzna potrwa, bilety wiosną i latem mogą lekko podrożeć – tu kluczowa będzie cena kerozyny.

Rząd i europejscy partnerzy analizują uruchomienie rezerw strategicznych, ale to środek zarezerwowany na dłuższy kryzys. Na krótką metę pozostaje cierpliwość i rozsądek: planowanie tankowania, korzystanie z tańszych stacji poza autostradą i łączenie przejazdów.

Wielką niewiadomą pozostaje bezpieczeństwo szlaków w regionie i długość przestoju. Im dłużej transport stoi, tym większa presja na ceny – a wtedy rekord może okazać się do pobicia.

Udostępnij artykuł

Komentarze

Podziel się swoimi przemyśleniamiNapisz komentarz jako pierwszy.
bottom of page