
Dania do USA: koniec z groźbami wobec Grenlandii
Premier Danii publicznie wezwała Stany Zjednoczone do zaprzestania groźnej retoryki wobec Grenlandii. Amerykański prezydent stwierdził, że USA „potrzebują” wyspy, co w Kopenhadze odebrano jako niedopuszczalną presję na terytorium należące do Królestwa Danii.
Spór ma szerszy wymiar: chodzi o bezpieczeństwo Arktyki, szlaki morskie i surowce. Region staje się coraz ważniejszy strategicznie, również z powodu zmian klimatu odsłaniających nowe trasy żeglugowe i złoża.
Dla Holandii – państwa morskiego i członka NATO – stabilność w Arktyce to sprawa praktyczna. Przesunięcia w handlu i żegludze mogą wpłynąć na porty, ubezpieczenia i łańcuchy dostaw, co odczują także polscy kierowcy i firmy logistyczne w Beneluksie.
Eksperci podkreślają, że prawo międzynarodowe i sojusznicza solidarność w NATO powinny przeważać nad jednostronnymi deklaracjami. Każdy sygnał o możliwej „aneksji” wywołuje nerwowość w krajach nordyckich i w Brukseli.
Jeśli napięcie będzie rosło, realne są zmiany w ubezpieczeniach frachtów i trasach statków. To przekłada się na koszty transportu i ceny w sklepach – co Polacy w Holandii znają choćby z pandemicznych zakłóceń.
Na razie to głównie wojna słów. Ale w Arktyce, gdzie obecne są także Rosja i Chiny, dyplomacja i prawo morza będą testowane coraz częściej.
Udostępnij artykuł


