top of page

Czy czas na nowe upamiętnienie Antona de Koma w Zuidoost?

W Amsterdam-Zuidoost wraca pytanie: czy pomnik Antona de Koma powinien zostać odświeżony albo zastąpiony nowym dziełem. Artyści i mieszkańcy zwracają uwagę, że dzisiejszy sposób mówienia o dziedzictwie kolonialnym i walce o równość różni się od tego sprzed kilkunastu lat. Widać to choćby po debatach w szkołach i na osiedlach, gdzie coraz częściej łączy się historię z bardzo współczesnymi doświadczeniami.

Dla wielu mieszkańców brzmi to abstrakcyjnie, ale zmiana pomnika to nie tylko kwestia estetyki. To również decyzja o tym, jak miasto chce opowiadać o pamięci i jakich wartości broni. W praktyce oznacza to rozmowę o słowach, gestach i symbolach, które mają trafić do kolejnych pokoleń.

Anton de Kom był surinamskim pisarzem, działaczem antykolonialnym i ofiarą nazizmu. Jego postać dla Amsterdamu to zwornik historii i tożsamości wielu społeczności. Nic dziwnego, że dyskusja o formie upamiętnienia bywa emocjonalna.

Polacy mieszkający w Holandii dobrze znają takie rozmowy z własnych miast: jak mówić o trudnej historii tak, by nikogo nie pomijać i nie upraszczać. W Amsterdamie ten spór toczy się w cieniu dużych zmian demograficznych – a więc i różnych oczekiwań wobec przestrzeni publicznej.

Jeśli ratusz zdecyduje się na nowy konkurs, kluczowe będą zasady: udział mieszkańców, transparentne jury i jasne kryteria. Tylko wtedy nowa rzeźba stanie się opowieścią o wspólnocie, a nie o kolejnej kłótni.

Niezależnie od finału jedno jest pewne: im więcej ludzi poczuje, że to także ich historia, tym bardziej żywe będzie upamiętnienie. Taki cel wyznaczają dziś europejskie miasta – i Amsterdam nie jest tu wyjątkiem.

Udostępnij artykuł

Komentarze

Podziel się swoimi przemyśleniamiNapisz komentarz jako pierwszy.
bottom of page