
Część TenneT Germany sprzedana Niemcom: co to zmienia
Holenderskie państwo sprzedaje 25,1% udziałów w TenneT Germany niemieckiemu bankowi rozwojowemu KfW, działającemu w imieniu niemieckiego rządu. To kolejny krok w porządkowaniu finansowania sieci przesyłowych, które są kluczowe dla transformacji energetycznej.
Jak informuje government.nl, porozumienie obejmuje też wcześniejszych prywatnych inwestorów, którzy weszli do TenneT Germany w ubiegłym roku. W skrócie: Niemcy biorą mniejszościowy pakiet, a struktura właścicielska ma lepiej odpowiadać temu, kto faktycznie korzysta i płaci za rozbudowę sieci.
Dla Holandii to temat nie tylko „księgowy”. Utrzymanie i rozwój infrastruktury energetycznej po obu stronach granicy wpływa na stabilność dostaw prądu, tempo podłączania OZE i koszty bilansowania systemu. A to finalnie przekłada się na rachunki i na to, czy firmy inwestują w NL.
Polacy mieszkający w Holandii często pracują w sektorach wrażliwych na ceny energii: logistyce, przetwórstwie, produkcji, budownictwie. Każda decyzja, która poprawia przewidywalność inwestycji w sieć, jest dobrą wiadomością dla rynku pracy, choć efekty nie przychodzą z dnia na dzień.
Jednocześnie sprzedaż części udziałów to sygnał, że same państwa nie udźwigną kosztów modernizacji bez mieszania kapitału publicznego i prywatnego. W Europie to trend: sieci muszą rosnąć szybciej niż wcześniej, bo prąd ma płynąć z nowych źródeł i w nowych kierunkach.
Najważniejsze pytanie brzmi: czy dzięki temu szybciej powstaną połączenia i wzmocnienia sieci potrzebne dla energii wiatrowej i słonecznej. Jeśli tak, Holandia i Niemcy mogą mniej „przepalać” energię w systemie, a więcej realnie wykorzystywać – co jest korzystne także dla odbiorców końcowych.
Udostępnij artykuł


