
Coraz więcej nastolatków trafia do HALT. Co powinni wiedzieć rodzice
Liczba nieletnich kierowanych do HALT znowu wzrosła i w 2025 roku sięgnęła około 11,5 tysiąca. To nie tylko kradzieże czy fajerwerki, ale też spóźnienia, spijanie lekcji i uciążliwości w transporcie publicznym.
HALT to alternatywa dla wymiaru sprawiedliwości: zamiast wpisu w kartotece – zadania naprawcze, rozmowy z psychologiem, mediacje i przeprosiny. Celem jest zmiana zachowania, nie etykietka „przestępcy” na całe życie.
Eksperci podkreślają, że wzrost nie musi oznaczać większej przestępczości wśród młodzieży. To także efekt priorytetów policji i lepszej współpracy szkół oraz gmin. Kluczowe jest wczesne wychwycenie problemu i praca z grupą rówieśniczą.
Dla polskich rodziców w Holandii ważna jest świadomość, że udział w HALT może pomóc uniknąć poważniejszych konsekwencji w przyszłości. Warto rozmawiać z dzieckiem o presji grupy, granicach żartu i odpowiedzialności za swoje decyzje.
HALT bywa skuteczne tam, gdzie wsparcie idzie w parze z jasnymi zasadami w domu i szkole. Po zakończeniu programu część nastolatków nie wraca do konfliktu z prawem – a ci, którzy kończą wcześniej lub rezygnują, ryzykują dużo bardziej.
Jeśli szkoła lub policja zaproponuje HALT, nie traktuj tego jak piętna. To raczej „przycisk reset”, który – użyty na czas – pozwala młodym wejść na spokojniejszy tor.
Udostępnij artykuł


