top of page

Co dalej z Peek & Cloppenburg na Damie?

Plotki o wyprowadzce Peek & Cloppenburg z Dam krążą od miesięcy i wracają jak bumerang. Według analizy opisanej w Het Parool najważniejsze nie jest to, czy marka zostanie, ale kto – jeśli w ogóle – potrafi dziś tchnąć radość w wielkopowierzchniowy sklep w samym sercu miasta. Ulica się zmieniła, nawyki klientów też.

Gdy jeden z największych najemców rozważa ruch, inwestorzy wyciągają kalkulatory. Czynsze w tej okolicy są wysokie, a handel stacjonarny wciąż leczy pandemiczne i inflacyjne rany. Jeśli P&C odejdzie, walka o każdy metr kwadratowy będzie ostra – od mody premium po koncepty rozrywkowo-gastronomiczne.

To także pytanie o miejsca pracy. W handlu i logistyce pracuje wielu cudzoziemców, w tym Polacy. Zmiana najemcy często oznacza rotację zespołów, ale też szansę na lepsze warunki, jeśli do miasta wejdzie marka, która inwestuje w szkolenia i stabilne grafiki. Rekinów w kolejce nie zabraknie.

Dam jest turystycznym salonem Amsterdamu, a salony mają to do siebie, że chcemy, by żyły – nie tylko dla przyjezdnych. Miasto śledzi zmiany z uwagą, bo struktura najemców w centrum wpływa na ruch, bezpieczeństwo i to, jak „czyta się” ulice przez cały rok.

Niezależnie od scenariusza jedno jest pewne: puste okna wystawowe nie mają tu racji bytu. A jeśli za szkłem pojawi się koncept, który połączy handel z doświadczeniem, wygrają wszyscy – od turystów po pracowników i sąsiadów z sąsiednich przecznic.

Udostępnij artykuł

Komentarze

Podziel się swoimi przemyśleniamiNapisz komentarz jako pierwszy.
bottom of page