top of page

Centra danych rosną, a zużycie energii i wody to wciąż tajemnica

Wokół centrów danych w Holandii narasta pytanie: ile prądu i wody faktycznie zużywają? Mimo unijnych przepisów o transparentności część operatorów nie publikuje pełnych danych. Dla mieszkańców sąsiadujących z serwerowniami to realny problem – od hałasu po presję na sieć energetyczną.

Firmy tłumaczą się tajemnicą handlową i bezpieczeństwem, ale samorządy przestają to akceptować. Przeciążone sieci i modernizacje, które od lat czekają na realizację, ograniczają przyłączenia dla mieszkańców i MŚP. W praktyce to kolejki na fotowoltaikę czy opóźnienia w podłączaniu nowych hal.

Polacy mieszkający w pobliżu serwerowni – np. w północnej Holandii czy Flevolandii – coraz częściej pytają o wpływ na lokalne zasoby wody. Chłodzenie serwerów bywa energochłonne, a susze robią swoje. Gminy rozważają zaostrzenie wymogów środowiskowych przy nowych inwestycjach.

Eksperci proponują standard raportowania w trybie kwartalnym oraz kary za brak danych. Argumentują, że bez wiedzy o zużyciu trudno prowadzić politykę klimatyczną i planować inwestycje w sieć. Przejrzystość miałaby też uciąć spekulacje i konflikty z mieszkańcami.

Dla branży to szansa, by pokazać „zielone” innowacje: chłodzenie adiabatyczne, odzysk ciepła i zasilanie z OZE. Bez tego rosnące zapotrzebowanie na AI może stać się gwoździem do trumny lokalnej akceptacji dla nowych farm serwerowych.

Udostępnij artykuł

Komentarze

Podziel się swoimi przemyśleniamiNapisz komentarz jako pierwszy.
bottom of page