top of page

„Byłam dzieckiem bez papierów”. Amsterdam radnej, która nie przestała marzyć

Milka Yemane, dziś 40-letnia radna w Amsterdamie, opowiada o dorastaniu jako dziecko bez statusu pobytowego. „Nie śnisz na głos, bo wszystko jest niepewne” – mówi. Jej historia, choć osadzona w stolicy, dotyka problemu znanego w wielu rodzinach migranckich.

Brak pewności jutra to szkoła życia: kombinowanie z opieką zdrowotną, niekończące się tłumaczenia w urzędach, strach przed kontrolą. Dopiero dorosłość i legalizacja statusu pozwoliły jej zamienić lęk w działanie – dziś pracuje nad polityką, która ma dzieciom w podobnej sytuacji dać normalność.

W holenderskim pejzażu migracyjnym ta opowieść wybrzmiewa szczególnie mocno. Nawet jeśli Polacy – jako obywatele UE – mierzą się z innymi wyzwaniami niż „papierowy” status, znają poczucie tymczasowości, trudności z mieszkaniem, szkołą czy barierą językową.

Tym bardziej warta uwagi jest rada Yemane: inwestować w edukację i lokalne wspólnoty. To tam rodzi się kapitał społeczny, który później procentuje w polityce, biznesie i NGO-sach. Dzieci nie powinny płacić ceny za dorosłe spory o migrację.

Amsterdam wciąż szuka rozwiązań: lepszy dostęp do porad prawnych, wsparcie w szkołach, współpraca z organizacjami pomocowymi. Proste rzeczy robią różnicę – od talonu na korepetycje po mentora, który otworzy pierwsze drzwi.

Historia Yemane nie jest o idealizacji systemu, tylko o wytrwałości. To też lekcja dla miast: każde dziecko, które dziś nie boi się marzyć, jutro może zmienić zasady gry dla innych.

Udostępnij artykuł

Komentarze

Podziel się swoimi przemyśleniamiNapisz komentarz jako pierwszy.
bottom of page