
Brytyjskie służby ostrzegają: upadek ekosystemów to także problem bezpieczeństwa
Rzadki głos z Londynu: raport nadzorującej MI5 i MI6 komisji wywiadowczej ostrzega, że kluczowe światowe ekosystemy zbliżają się do punktów krytycznych. To nie tylko temat dla ekologów, ale także kwestia bezpieczeństwa państwa – od migracji po ceny żywności i ryzyko konfliktów.
Wskazano sześć obszarów szczególnej troski, m.in. lodowce Himalajów, amazońskie lasy deszczowe i północne tajgi. Autorzy twierdzą, że niektóre punkty zwrotne mogą nadejść już w nadchodzącej dekadzie. Po ich przekroczeniu skala strat rośnie lawinowo, a naprawa staje się niemożliwa.
Dla Holandii i mieszkających tu Polaków wnioski są proste: mniej stabilne dostawy żywności i nawozów oznaczają barwniejsze rachunki w supermarkecie. Do tego dochodzą koszty zabezpieczania się przed ekstremami pogody oraz większa presja migracyjna w skali Europy.
Raport podkreśla, że to ryzyka, którymi trzeba zarządzać teraz – dywersyfikacja dostaw, inwestycje w rolnictwo odporne na susze i mądre rezerwy. Niezależnie od sympatii politycznych, to czysta kalkulacja ryzyka.
Warto czytać takie dokumenty bez emocji. Jeśli służby mówią o żywności i stabilności jako o „twardym” bezpieczeństwie, to znaczy, że świat przyspieszył.
Udostępnij artykuł


