
Boeing 787 pod lupą po katastrofie Air India. Co to znaczy dla pasażerów z NL
Organizacja Foundation for Aviation Safety przedstawiła w Senacie USA dokumenty od sygnalisty sugerujące, że rozbity Boeing 787 Air India miał wcześniej szereg usterek. Oskarżenia dotyczą problemów technicznych, jakościowych i serwisowych sięgających nawet okresu od dostawy w 2014 roku.
Wstępny raport indyjskich władz mówił o przerwaniu dopływu paliwa do silników przed startem i zastanawiającej wymianie zdań pilotów. Teraz krytycy branży wskazują, że winą nie można odruchowo obarczać załogi, a ustalenia mogą wymagać szerszego dochodzenia.
Dla pasażerów z Holandii, gdzie 787 lata także u przewoźników europejskich, ważna jest perspektywa bezpieczeństwa floty jako całości. Linie i producent podkreślają, że Dreamliner ma solidny bilans i regularne przeglądy, a każdy incydent podlega szczegółowej analizie.
Eksperci przypominają, że latanie pozostaje najbezpieczniejszą formą transportu, a po głośnych zdarzeniach standardem są przeglądy i dyrektywy zdatności do lotu. Zaufanie budują też przejrzyste komunikaty przewoźników i niezależne raporty regulatorów.
Jeśli okaże się, że wnioski sygnalisty są zasadne, branżę mogą czekać dodatkowe kontrole komponentów elektrycznych i procedur serwisowych. Dla podróżnych z Amsterdamu i Rotterdamu oznacza to raczej działania „na zapleczu” niż widoczne zmiany w kabinie.
Udostępnij artykuł


