
Berlin dokupuje udziały w TenneT Germany. Co to znaczy dla nas?
Holenderskie państwo sprzedaje 25,1% udziałów w TenneT Germany do niemieckiego banku KfW działającego w imieniu rządu. Jak poinformował rząd na portalu Government.nl, to element układanki, która ma zapewnić wielomiliardowe inwestycje w sieć przesyłową po niemieckiej stronie – kluczową także dla bilansu energii w Beneluksie.
TenneT to operator wysokich napięć w Holandii i dużej części Niemiec. Kiedy rośnie udział OZE i kabli podmorskich, rosną też potrzeby modernizacji sieci. Wejście Berlina na pokład ma wzmocnić finansowanie i planowanie po niemieckiej stronie granicy.
Dla Polaków w Holandii ten news brzmi może technicznie, ale od stabilności TenneT zależy, czy prąd z wiatru na Morzu Północnym trafi tam, gdzie trzeba, bez korków w kablach. A to z kolei ma wpływ na ceny i bezpieczeństwo dostaw w regionie.
Nie oznacza to natychmiastowych zmian na rachunkach. To raczej strategiczny ruch: mniej politycznej szarpaniny „kto płaci za co”, więcej przewidywalnych inwestycji po stronie, gdzie powstaje mnóstwo nowych mocy.
W dłuższym horyzoncie większa integracja sieci i kapitału po obu stronach granicy może uodpornić region na wahania cen. To dobra wiadomość w czasach, gdy każdy przedsiębiorca i każda rodzina ogląda zużycie energii jak nigdy wcześniej.
Udostępnij artykuł


