
Amsterdam uruchamia „dingenbieb”: pożycz wiertarkę, namiot czy odkurzacz
Miasto zapowiada bibliotekę rzeczy – miejsce, w którym mieszkańcy będą mogli wypożyczyć rzadko używane przedmioty: od wiertarek i myjek do dywanów po namioty. Celem jest ograniczenie konsumpcji i odpadów oraz ułatwienie życia mieszkańcom małych mieszkań.
Dla Polaków w Amsterdamie to praktyczna oszczędność. Zamiast kupować sprzęt na jednorazowy remont czy weekendowy wyjazd, można go wypożyczyć, płacąc symboliczną opłatę lub kaucję. Mniej gratów w szafie, więcej miejsca – proste, ale skuteczne.
Projekt wpisuje się w szerszą politykę miasta na rzecz gospodarki obiegu zamkniętego. Oprócz „rzeczobiblioteki” magistrat chce ograniczać najbardziej emisyjne branże – choć na razie zamiast zakazów stawia na pilotaże i partnerstwo z lokalnymi inicjatywami.
W praktyce kluczowe będą zasady: terminy zwrotu, rezerwacje i serwis. Dobrze działające biblioteki rzeczy w innych miastach pokazują, że najważniejsza jest przejrzysta aplikacja i czytelny regulamin, aby unikać sporów.
Jeśli pilotaż wypali, podobne punkty mogą trafić także do innych dzielnic i miast. To szczególnie wartościowe tam, gdzie mieszkania są małe, a mieszkańcy często się przeprowadzają – typowe dla studentów i pracowników międzynarodowych.
Udostępnij artykuł


