
AfD stawia na wiejskie ‘domy kultury’. Co to zmienia
Niemiecka AfD otwiera własne centra spotkań w małych miejscowościach, by omijać odmowy wynajmu sal i budować stałą, lokalną obecność. To nowa taktyka ugrupowania, które w sondażach szczególnie silne jest we wschodnich landach.
Według badaczy polityki to posunięcie trafia w deficyt społecznych miejsc na prowincji: łączy spotkania, dyskusje i imprezy, tworząc poczucie wspólnoty wokół partii. Krytycy ostrzegają, że to „normalizuje” skrajne poglądy w przestrzeni publicznej.
Samorządowcy mają ograniczone narzędzia – to prywatne nieruchomości. Reagują kontrolą pozwoleń i bezpieczeństwa, ale zamknięcia są trudne do uzasadnienia prawnie.
Dla Polaków mieszkających w Holandii, którzy często odwiedzają Niemcy, to sygnał o zmianie klimatu politycznego w regionie. Warto śledzić nastroje zwłaszcza w nadgranicznych landach, bo rosnąca polaryzacja odbija się na debacie w całej UE.
Inne partie analizują ruch AfD i rozważają powrót do idei centrów społecznych oraz „polityki blisko ludzi”. To może zdecydować o układzie sił w roku wyborczym.
Udostępnij artykuł


