top of page

600 drzew pod topór? Mieszkańcy mówią: nie tędy droga

Plan wycinki kilkuset drzew pod nową dzielnicę w Amsterdamie wywołał sprzeciw mieszkańców i lokalnych organizacji. Argumentują, że zielone aleje to nie luksus, lecz miejska infrastruktura, która chłodzi latem, zatrzymuje wodę i poprawia jakość powietrza.

Jak podaje Het Parool, inwestorzy wskazują na konieczność budowy mieszkań i presję na podaż. Mieszkańcy ripostują, że bilans ekologiczny takiej wycinki jest nie do obrony i domagają się korekt planu oraz dodatkowych nasadzeń.

Dla polskich rodzin w Amsterdamie to realny dylemat: potrzebne są mieszkania, ale bez zieleni rośnie ryzyko miejskich „wysp ciepła”. Dzieci i seniorzy najszybciej odczują skutki latem, gdy temperatury w gęstej zabudowie dochodzą do rekordów.

Urbanistycznie w Holandii coraz częściej szuka się kompromisu: zabudowywanie parkingów naziemnych, zielone dachy i mikroparki wewnątrz kwartałów. To pozwala budować bez drastycznych strat dla przyrody.

Jeśli miasto ma godzić cele mieszkaniowe z klimatycznymi, wymaga to lepszego planowania i długiej listy drobnych ulepszeń. Ruch rowerowy, retencja wody, bioróżnorodność – każdy z tych elementów ma znaczenie w nowej dzielnicy.

W najbliższych tygodniach zapowiadane są konsultacje. To moment, by mieszkańcy – także Polacy – zgłosili konkretne poprawki, zamiast ograniczać się do hasła „za” lub „przeciw”.

Udostępnij artykuł

Komentarze
Nie można załadować komentarzy
Wygląda na to, że wystąpił problem techniczny. Spróbuj ponownie połączyć lub odświeżyć stronę.
bottom of page