
Zakupy aut w NL: kiedy przebieg robi się ryzykowny
Holendrzy jeżdżą jednymi z najstarszych aut w Europie Zachodniej, a wysoki przebieg to tutaj nic nadzwyczajnego. Eksperci uspokajają: współczesne silniki potrafią dużo znieść, ale po pewnym pułapie ryzyko rośnie wykładniczo.
Zamiast kierować się wyłącznie liczbą kilometrów, warto skupić się na historii serwisowej, wymianie rozrządu, skrzyni biegów i stanie zawieszenia. Dla Polaków w Holandii, którzy często kupują samochód do dojazdów do pracy, to sposób na rozsądny wybór.
Mechanicy radzą sprawdzać zużycie wnętrza z przebiegiem – nadmiernie wytarte fotele czy kierownica mogą oznaczać cofanie licznika w przeszłości. Raport RDW i faktury z warsztatu pomagają zweryfikować wiarygodność auta.
Przy przebiegach rzędu 200–250 tys. km kluczowe jest, czy i kiedy wymieniano elementy eksploatacyjne oraz olej w automatycznej skrzyni. To różnica między kolejnymi bezproblemowymi latami a kosztownymi naprawami.
Warto też zainwestować w przegląd przed zakupem u niezależnego mechanika. To stosunkowo nieduży wydatek, który może uchronić przed poważnymi kosztami tuż po podpisaniu umowy.
Udostępnij artykuł


