top of page

Z 315 do 35 tys. euro rocznie. Lekcja o amsterdamskiej „erfpacht”

Właściciel domu w Amsterdamie, który nie przeszedł na nowe zasady dzierżawy gruntu (erfpacht), właśnie dostał rachunek: z 315 euro do około 35 tysięcy euro rocznie. To skrajny, ale realny przykład tego, jak skomplikowany system opłat gruntowych potrafi uderzyć po kieszeni. Jak podaje Het Parool, historia wywołała lawinę pytań wśród mieszkańców.

Erfpacht to holenderska specyfika: dom jest twój, ale ziemia pod nim – miejska, za którą płaci się czynsz. Amsterdam proponował przejście na nowe, „zamrożone” stawki wyliczane według konkretnej daty. Kto nie zdecydował się w terminie, ryzykuje wyższe opłaty po wznowieniu kontraktu.

Dla Polaków, którzy kupili mieszkanie lub planują zakup w Amsterdamie, to sygnał, by przed podpisaniem czegokolwiek dokładnie sprawdzić warunki gruntu. Różnice w kosztach mogą być dramatyczne i wpływać na zdolność kredytową. Prawnicy radzą też zawczasu negocjować i monitorować terminy.

Wysokie opłaty gruntowe to nie tylko problem właścicieli. Przerzucane są też na czynsze, więc pośrednio płacą je najemcy. W połączeniu z rosnącymi kosztami remontów i energii, presja na budżety rodzin w mieście rośnie.

Miasto podkreśla, że system ma zapewniać stabilne finansowanie inwestycji i sprawiedliwy podział kosztów korzystania z przestrzeni. Krytycy odpowiadają: mechanizm jest zbyt zawiły i nierówny. Kto zna zasady i terminy, wygrywa – reszta płaci wysoką cenę.

Udostępnij artykuł

Opmerkingen

Deel je gedachtenPlaats de eerste opmerking.
bottom of page