
Uduszenie to nie „kłótnia domowa”. Nowa metoda dowodzenia działa
Prokuratura potwierdza: nowa, szybka metoda badania ofiar w sprawach o próby uduszenia została już użyta 78 razy i przyniosła pierwszy wyrok. W grę wchodzi szybkie badanie pod kątem wewnętrznych obrażeń, które często nie są widoczne gołym okiem.
Według informacji opisywanych przez NOS, w sprawie, która trafiła do sądu, wykazano podspojówkowe wylewy i mikrourazy w obrębie szyi oraz oczu, a oskarżony usłyszał wyrok za usiłowanie zabójstwa. Do tej pory takie sprawy często kończyły się łagodnymi kwalifikacjami, bo brakowało twardych dowodów.
To ważna zmiana dla ofiar przemocy domowej – również w polskich rodzinach mieszkających w Holandii. W praktyce oznacza to większą szansę na właściwą kwalifikację czynu i adekwatny wyrok, jeśli ofiara zgłosi się szybko na badania.
Nowa procedura zakłada wykonanie badań w ciągu 48 godzin od zgłoszenia, zanim urazy znikną. Daje to biegłym mocniejszy materiał, a ofiarom – poczucie, że ich zeznania nie rozpadną się na sali sądowej.
Organizacje pomocowe podkreślają: w razie zagrożenia dzwoń w pierwszej kolejności po policję, a następnie skontaktuj się z lokalnym centrum wsparcia. Zabezpieczenie dowodów i dokumentacja medyczna są kluczowe.
Prawo nie zmieni wszystkiego, ale ryzyko bezkarności się zmniejsza. A to krok, który realnie ratuje zdrowie i życie.
Udostępnij artykuł


