
Tragedia w Crans-Montana: dziesiątki ofiar pożaru w barze
W szwajcarskim kurorcie Crans-Montana doszło do jednej z najtragiczniejszych pożarowych nocy ostatnich lat. W barze w dolnej kondygnacji budynku wybuchł ogień, który w krótkim czasie przerodził się w ścianę płomieni, a dziesiątki osób zginęły, setka została ranna.
Według pierwszych ustaleń ogień mógł pojawić się po odpaleniu tzw. „ice fountains” – fajerwerków przypinanych do butelek szampana – co mogło zapalić wykończenie sufitu. Śledczy badają też kwestie ewakuacji i to, czy jedna wąska klatka schodowa nie stała się „wąskim gardłem”.
Szpitale w regionie są przeciążone, a ośrodki z sąsiednich kantonów i krajów zadeklarowały pomoc w przyjęciu poszkodowanych. To pokazuje, jak szybko pojedyncze zdarzenie może przeciążyć lokalne systemy ratunkowe.
Dla Polaków mieszkających w Holandii i planujących wyjazdy na narty to ważny sygnał: zwracajmy uwagę na zabezpieczenia przeciwpożarowe lokali, liczbę wyjść ewakuacyjnych i zachowanie tłumu. Przy rezerwacji warto pytać o procedury bezpieczeństwa i normy obowiązujące w obiekcie.
Władze Szwajcarii zapowiedziały pełne wyjaśnienie okoliczności pożaru i sprawdzenie, czy służby dopuściły obiekt zgodnie z przepisami. Rodziny ofiar czekają na identyfikację, która może potrwać tygodnie.
Udostępnij artykuł


