
Studentka bez pokoju: wyjechała z Amsterdamu, by… taniej żyć
23-letnia studentka Nevada przyznaje, że dopóki nie znajdzie pokoju w Amsterdamie, woli mieszkać za granicą, gdzie jej pieniądze mają większą siłę nabywczą. To paradoks, ale symptom długotrwałej zapaści na rynku najmu dla młodych.
Wielu studentów – w tym Polaków w Amsterdamie – łączy naukę z pracą, lecz wysokie stawki za mikropokoje i długie listy oczekujących zmuszają do nieoczywistych decyzji. Ta historia pokazuje, że studia w stolicy to dziś nie tylko prestiż, lecz także logistyka i matematyka budżetu.
Eksperci zwracają uwagę, że brak dostępnych pokoi podcina rekrutację międzynarodową i uderza w sektor usług. W praktyce oznacza to dłuższe dojazdy, rotacje mieszkań i tymczasowe adresy.
Dla polskich studentów w Holandii kluczowe są szybkie rejestracje meldunkowe, ostrożność wobec pośredników i korzystanie z oficjalnych platform uczelni. Nawet krótkie podnajmy wymagają umowy i jasnych zasad kaucji.
Samorząd miasta zapowiada kolejne projekty budowy i konwersji obiektów, ale to rozwiązania odroczone w czasie. Do tego momentu młodzi będą lawirować między rynkiem, a własnymi oszczędnościami.
Udostępnij artykuł


