
Skandal w niemieckiej elitarnej jednostce spadochronowej
Niemiecki minister obrony Boris Pistorius wyraził oburzenie po doniesieniach o nadużyciach w Parachutistenregiment 26, elitarnej jednostce używanej m.in. do ewakuacji cywilów z rejonów kryzysowych. Śledztwo obejmuje około 200 incydentów, w tym oskarżenia o skrajnie prawicowe symbole, przemoc seksualną i narkotyki. Część żołnierzy już zwolniono.
Sprawa ma znaczenie nie tylko dla Bundeswehry, ale i NATO – chodzi o dyscyplinę i zaufanie do sił szybkiego reagowania. Jeśli zarzuty się potwierdzą, Berlin będzie musiał przeprowadzić głębokie czyszczenie struktur i procedur bezpieczeństwa.
Eksperci podkreślają, że problem może mieć głębszy charakter kulturowy: przyzwolenie na toksyczne zachowania i brak reakcji przełożonych. Minister zapowiedział konsekwencje także wobec kadry dowódczej, jeśli zaniedbania były systemowe.
Dla krajów sojuszniczych, w tym Holandii, to sygnał do przeglądu standardów szkolenia i nadzoru. Wspólne misje wymagają pełnej kompatybilności – nie tylko sprzętowej, ale i etycznej.
W 2026 r. Berlin ma ogłosić plan naprawczy dla jednostek specjalnych. Stawka to wiarygodność wojska w oczach obywateli i partnerów zagranicznych.
Udostępnij artykuł


