
Sąd blokuje „drogie” strony z ov‑chipkaart: jak się nie naciąć
Rechtbank Midden-Nederland nakazał zamknięcie serwisu sprzedającego osobiste ov‑chipkaarten za zawyżone ceny. Firma podszywała się pod oficjalnego dostawcę i pobierała dziesiątki euro więcej niż wynosi standardowa opłata.
Jak podaje NU.nl, ze skargi Rover i Translink wynika, że setki pasażerów zapłaciły zbyt dużo, sąd więc nakazał operatorowi wyłączyć stronę. Właściwym miejscem do zamówienia karty jest oficjalny kanał Translink, gdzie opłata jest stała i z góry znana.
Polacy mieszkający w Holandii, szczególnie nowo przybyli, są częstym celem takich praktyk. Zasada jest prosta: nigdy nie zamawiaj ov‑chipkaart przez reklamy z wyszukiwarki, lecz wchodź bezpośrednio na oficjalną stronę operatora lub rób to przez aplikację.
Warto sprawdzić, czy w Twojej sytuacji wystarczy karta anonimowa, czy konieczna jest osobista – ta druga bywa wymagana do zniżek, subskrypcji i korzystania z roweru publicznego. Jeśli już przepłaciłeś, skontaktuj się z bankiem w sprawie obciążenia i złóż reklamację do właściciela strony oraz zgłoszenie do ACM.
Wyrok to jasny sygnał dla pseudo-pośredników. W najbliższych tygodniach mogą powstawać nowe strony klony – zachowaj czujność i zawsze weryfikuj adresy witryn, zanim podasz dane i numer konta.
Udostępnij artykuł


