top of page

Rotterdam: rozbito siatkę fałszywych policjantów

Policja w Rotterdamie zatrzymała 12 osób podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie podszywającej się pod funkcjonariuszy. Śledczy opisują dziesiątki spraw, w których oszuści wykorzystywali presję czasu i strach, by wyłudzić pieniądze i kosztowności. Według policji ofiary były wybierane tak, by sprawcy mogli działać szybko i bez świadków.

Mechanizm był niemal zawsze podobny: telefon od rzekomego policjanta, informacja o „pilnym zagrożeniu” lub „śledztwie” i prośba o przekazanie gotówki lub biżuterii do rzekomego zabezpieczenia. Część przestępców pojawiała się pod drzwiami w „umundurowaniu”, które miało wyglądać wiarygodnie. W praktyce oznacza to, że nawet doświadczeni mieszkańcy mogli dać się zaskoczyć.

Polacy mieszkający w Holandii powinni zachować szczególną ostrożność. Prawdziwy policjant nigdy nie poprosi przez telefon o przekazanie pieniędzy ani o kody do bankowości. W razie wątpliwości warto przerwać rozmowę i samemu zadzwonić na oficjalny numer policji oraz poprosić o numer służbowy funkcjonariusza.

Eksperci podkreślają, że oszuści są świetnie przygotowani, a ich scenariusze są coraz bardziej dopracowane. Często wiedzą, gdzie mieszkamy, jak się nazywamy i jakie mamy zwyczaje. Dlatego warto porozmawiać o tym w domu, zwłaszcza ze starszymi członkami rodziny, którzy są częstym celem takich ataków.

Po zatrzymaniach policja analizuje łącznie 67 spraw. Śledczy zapowiadają kolejne zatrzymania i apelują o zgłaszanie każdej próby wyłudzenia, nawet jeśli do straty nie doszło. Im więcej zgłoszeń, tym łatwiej udowodnić skalę procederu i zabezpieczyć dowody przeciwko całej siatce.

Udostępnij artykuł

Opmerkingen

Deel je gedachtenPlaats de eerste opmerking.
bottom of page