top of page

Rosyjski statek przy węźle kabli danych u brytyjskich wybrzeży

Rosyjski frachtowiec przez wiele godzin stał na kotwicy w pobliżu miejsca, gdzie zbiegają się ważne podmorskie kable danych łączące Wielką Brytanię z Ameryką Północną i Europą. Dopiero gdy wystartował śmigłowiec brytyjskiej marynarki, jednostka ruszyła z miejsca.

Incydent przypomina, jak wrażliwa jest infrastruktura na dnie mórz. W ostatnich latach dochodziło już do uszkodzeń kabli i rurociągów w rejonie Morza Północnego i Bałtyku. Dla Holandii – i firm technologicznych, w tym prowadzonych przez Polaków – stabilność łączy to fundament pracy i bezpieczeństwa.

Rządy krajów wokół Morza Północnego, w tym Haga, deklarują bliższą współpracę i ćwiczenia z NATO na rzecz ochrony infrastruktury krytycznej. Chodzi o lepszy monitoring, szybszą reakcję i wyższe kary za manipulowanie sygnałem AIS przez jednostki cywilne.

Eksperci wskazują, że „szarą strefą” pozostają statki formalnie cywilne, które zachowują się jak rozpoznanie wojskowe: pływają w pobliżu węzłów i pozostają niewidoczne w systemach. Tu kluczowe jest łączenie danych z wielu czujników i satelitów.

Dla użytkownika internetu efekt bywa niewidoczny aż do awarii – wtedy spada przepustowość, rosną opóźnienia, a część usług chwilowo przestawia się na inne trasy. To powód, by inwestować w redundancję także po holenderskiej stronie.

Udostępnij artykuł

Opmerkingen

Deel je gedachtenPlaats de eerste opmerking.
bottom of page