
Rada Stanu kasuje limit lotów na Schiphol. Co dalej z hałasem?
Najwyższy sąd administracyjny unieważnił decyzję ograniczającą liczbę lotów na Schiphol. Do czasu nowego, dobrze uzasadnionego planu, formalnego limitu nie ma. Jak podają NU.nl i NOS, wcześniejsza propozycja ministerstwa „na cichsze lotnisko” wylądowała w koszu przez słabą podbudowę prawną.
Dla linii lotniczych to oddech i większa elastyczność w siatce. Dla okolicznych miejscowości – niepokój o hałas i emisje. Dwie racje od lat zderzają się w polderze, a wyrok oznacza powrót do stołu z ostrzejszą kalką przepisów.
Rząd zapowiada nowy plan z twardszymi danymi o hałasie, wpływie na zdrowie i środowisko. Bez tego każda kolejna próba redukcji lotów znów może się wywrócić. Branża liczy, że zamiast cięcia „na sztywno” dostanie ścieżkę do wymiany floty na cichszą i bardziej przewidywalne zasady.
Dla wielu Polaków pracujących na lotnisku i w okolicznej logistyce niepewność trwa: grafiki mogą się zmieniać szybciej niż rozkłady jazdy pociągów. Z punktu widzenia pasażerów to jednak szansa na mniejszą liczbę nagłych cięć i bardziej stabilne ceny.
Kluczowe pytanie: czy da się pogodzić rozwój z ciszą? Technologia pomaga, ale bez „twardej” oceny skutków i konsultacji społecznych każda kolejna próba skończy się kolejną bitwą o niebo nad Noord-Holland.
Deel artikel


