
Pudełka‑niespodzianki na Waterlooplein. Czasem naprawdę lepiej zajrzeć do środka
Na Waterlooplein pojawiło się stoisko z „zaginionymi paczkami”, które można kupić w ciemno. Brzmi ekscytująco, ale łatwo o rozczarowanie – w środku często są tanie gadżety i rzeczy bez wartości. Jak opisuje Het Parool, wielu kupujących wychodziło z poczuciem straty zamiast z uśmiechem.
Sprzedawcy przekonują, że to legalny obrót nieodebranymi przesyłkami, ale konsument nie ma żadnej gwarancji co do zawartości, sprawności rzeczy ani prawa zwrotu. To zupełnie inny układ niż zakupy online czy w sklepie. „Ryzyko i zabawa” bywają w praktyce drogą lekcją.
Jeśli już się kusimy, warto ustalić cenę maksymalną, której nie przekroczymy, i kupować z myślą o recyklingu lub prezentach, a nie „okazji życia”. Polscy mieszkańcy Amsterdamu widzieli podobne oferty np. w internecie i wiedzą, że bywa różnie – stacjonarny handel nie czyni cudów.
Organizatorzy Waterlooplein przypominają, że na targ wraca coraz więcej turystów i eksperymentalnych stoisk. To fajna energia, ale czujność zakupowa powinna iść w parze z entuzjazmem.
Jeśli traficie na podróbki czy wadliwe produkty sprzedawane jako pełnowartościowe, możecie zgłosić sprzedawcę do gminy lub Inspekcji Handlowej. Targ jest częścią miasta – i ma grać fair.
Udostępnij artykuł


