
Pobicie kierowcy autobusu w Rotterdamie. RET chce więcej ochrony
W Rotterdamie doszło do brutalnej napaści na kierowcę autobusu w trakcie kursu. Zdarzenie nagrali pasażerowie, a sprawca zbiegł. Według władz miasta i związku zawodowego FNV to nie jest odosobniony przypadek – transport publiczny mierzy się z narastającą agresją wobec pracowników pierwszej linii.
RET zapowiada wsparcie dla poszkodowanego i wzmocnienie patroli, także w cywilnych ubraniach. Związek żąda stałej obecności ochrony na „ryzykownych” liniach i twardszych ustaleń z policją i prokuraturą, by sprawcy szybko odczuli konsekwencje.
Dla polskich pracowników dojeżdżających na zmiany, to sygnał, by zwracać większą uwagę na zachowanie współpasażerów i korzystać z przycisku alarmowego, jeśli sytuacja wymyka się spod kontroli. Wiele incydentów da się przerwać, gdy szybciej reagują inni pasażerowie.
Miasto przypomina, że nagrania z autobusu i monitoring pomagają namierzyć sprawców. Publikowanie w sieci materiałów z czyjąś twarzą nie zawsze jest dobrym pomysłem – lepiej przekazać je policji, by zwiększyć szansę na skuteczne postępowanie.
W dłuższej perspektywie transport potrzebuje zasobów: ludzi, szkoleń i realnej obecności służb. Inaczej strach kierowców i motorniczych będzie pustoszył rozkłady – a to uderzy w pasażerów, dla których autobus czy tramwaj to jedyny sposób na dojazd do pracy.
Deel artikel


