
Peek & Cloppenburg może zniknąć z Dam. Kto wejdzie po nich?
Jeden z najbardziej rozpoznawalnych adresów handlowych w kraju może wkrótce zmienić gospodarza. Peek & Cloppenburg rozważa wyprowadzkę z monumentalnego lokalu przy Dam w Amsterdamie, a w branży już słychać: o tę lokalizację będzie bitwa. Czynsze są tu najwyższe w kraju, ale też ruch pieszy – i turyści – gwarantują sprzedaż, o której reszta Holandii może tylko marzyć.
Dla polskich mieszkańców Amsterdamu oznacza to możliwą zmianę krajobrazu zakupowego w samym sercu miasta. Jeśli wejdzie marka luksusowa, centrum będzie jeszcze droższe; jeśli sieć „przystępna”, Dam znów stanie się odrobinę bardziej codzienny. Obie opcje mają swoich zwolenników i przeciwników, a rynek już ostrzy sobie zęby.
Rotacja na tak prestiżowych adresach to trend widoczny w całej Europie: po pandemii wiele sieci przebudowuje portfele lokalizacji i przerzuca ciężar na flagowe salony lub tańsze metry poza „prime”. Amsterdam nie jest wyjątkiem – tu jednak każdy ruch odbija się szerokim echem, bo mówimy o wizytówce miasta.
Potencjalna zmiana najemcy to również dziesiątki miejsc pracy i setki dostawców w łańcuchu – od ochrony po sprzątanie i logistykę. Dla wielu polskich pracowników w handlu i usługach przy Dam może to oznaczać rekrutacje, ale też konieczność szybkiego przebranżowienia się, jeśli profil sklepu radykalnie się zmieni.
Decyzje zapadną najpewniej za zamkniętymi drzwiami, a my efekt poznamy dopiero po podpisaniu umowy. W praktyce oznacza to, że przez najbliższe miesiące warto śledzić ogłoszenia o pracę i plany rekrutacji – bo nowe otwarcia lubią ruszać z rozmachem, a najlepsze oferty pojawiają się wcześnie.
Eksperci rynku nieruchomości handlowych przypominają, że przy takiej skali transakcji liczy się nie tylko czynsz, ale też inwestycje w modernizację budynku, przepływy turystyczne i miks najemców wokół placu. Krótko mówiąc: to poker, w którym stawka jest wysoka, ale nagroda – jeszcze wyższa.
Deel artikel


