
Osuwające się mieszkania w Amsterdam-Oost. Lokatorzy biją na alarm
Wschodni Amsterdam zmaga się z niepokojącym problemem: część mieszkań uległa osiadaniu, a mieszkańcy wiążą to z pracami prowadzonymi w wewnętrznym dziedzińcu. Na ścianach pojawiły się pęknięcia, a drzwi i okna zaczęły się klinować. Deweloper i wykonawca analizują przyczyny, miasto śle inspektorów.
Dla wynajmujących i najemców – w tym wielu Polaków – to realne pytania o bezpieczeństwo, odpowiedzialność i przyszłe koszty. Jeżeli zniszczenia potwierdzą się jako skutek prac budowlanych, ciężar napraw i odszkodowań nie powinien spaść na lokatorów.
W praktyce warto dokumentować wszystko: zdjęcia pęknięć z datami, korespondencję z administracją i raporty rzeczoznawców. Na tej podstawie łatwiej dochodzić roszczeń i szybszych interwencji technicznych.
Miasto zapowiada przeglądy i – jeśli trzeba – zalecenia wstrzymania robót. Inżynierowie sprawdzą, czy odwodnienie i podparcie gruntu były prowadzone zgodnie z wymogami. Osiedla na słabym podłożu są wrażliwe na błędy wykonawcze.
Dla rodzin z dziećmi i osób starszych rekomenduje się na razie unikanie ciężkich mebli przy spękanych ścianach i informowanie sąsiadów o wszelkich nagłych zmianach konstrukcji. Lepiej dmuchać na zimne, dopóki przyczyna nie zostanie oficjalnie ustalona.
Udostępnij artykuł


