top of page

Macron o atomowej parasolce dla Europy. Holandia słucha uważnie

Prezydent Francji wygłosił w L’Île Longue przemówienie o roli francuskiego odstraszania nuklearnego w bezpieczeństwie Europy. W tle są wątpliwości wobec amerykańskiej gwarancji i debata, czy europejskie filary obrony powinny być mocniejsze. Francja — jedyna potęga nuklearna w UE obok Wielkiej Brytanii — sygnalizuje gotowość do większej koordynacji.

Dla Hagi to temat strategiczny. Holandia w ostatnich dokumentach rządowych pisała, że „konstruktywnie” podchodzi do wzmocnienia europejskiego odstraszania. To nie oznacza wspólnego „czerwonego guzika”, ale większą integrację ćwiczeń, rozmieszczenia i planowania, by odstraszanie było wiarygodne także bez Amerykanów w każdej minucie.

Polacy mieszkający w NL dobrze pamiętają, że bezpieczeństwo to nie abstrakcja — od wojny w Ukrainie po napięcia na Bliskim Wschodzie. Więcej europejskiej odpowiedzialności może oznaczać większe wydatki, lepiej wyposażone siły zbrojne, ale też miejsca pracy w przemyśle i nauce.

Macron podkreślał defensywny charakter odstraszania i możliwość zaproszenia partnerów do ćwiczeń „Poker”. Pojawia się też idea stacjonowania części sił w strategicznych lokalizacjach i powrotu do koncepcji rozmieszczenia lądowego. To politycznie drażliwe, ale dyskusja już się toczy — także w Berlinie, Warszawie i Hadze.

Kluczowe będzie, czy słowa przerodzą się w konkret: wspólne szkolenia, interoperacyjność systemów i czytelne komunikaty do potencjalnego przeciwnika. Bo odstraszanie działa wtedy, gdy nikt nie ma wątpliwości, że zadziała.

Europa uczy się na kryzysach. Ten wykład to sygnał, że lekcje odrobiono przynajmniej na poziomie zamiarów. Teraz czas na egzaminy praktyczne.

Deel artikel

Opmerkingen

Deel je gedachtenPlaats de eerste opmerking.
bottom of page