top of page

Londyn ociepla relacje z Pekinem. Rynek zachwycony, służby sceptyczne

Premier Wielkiej Brytanii zapowiedział „reset” w relacjach z Chinami i przyjechał z misją gospodarczą do Pekinu. Po latach chłodu Londyn znów stawia na handel i inwestycje, licząc na miliardowe kontrakty. Jednocześnie na Wyspach narasta obawa o bezpieczeństwo i wpływy polityczne, także przy okazji budowy chińskiej superambasady w Londynie.

Dla firm z Holandii i pracujących tu Polaków oznacza to bardziej konkurencyjne otoczenie. Jeśli Wielka Brytania szybciej otworzy drzwi dla chińskiego kapitału i technologii, nacisk na europejskie rynki – w tym holenderski – wzrośnie. Pytanie brzmi, czy UE odpowie protekcją, czy także szukać będzie równowagi między handlem a kontrolą ryzyka.

Specjaliści od bezpieczeństwa przypominają, że gospodarka i wywiad to w relacjach z Chinami naczynia połączone. Dostęp do technologii i infrastruktury ma też wymiar strategiczny. W praktyce każdy większy kontrakt będzie przeglądany pod lupą, a w tle pozostaną ograniczenia dotyczące 5G, półprzewodników i danych.

Biznes, jak zwykle, woli jasność zasad. Jeśli Brytyjczycy rzeczywiście zdejmą hamulec, mogą na chwilę przyciągnąć więcej inwestycji kosztem Europy kontynentalnej. Holenderskie firmy i pracownicy – w tym polscy specjaliści – odczują to w postaci ostrzejszej konkurencji o zlecenia i talenty.

Rząd w Hadze utrzymuje, że „otwartość tak, naiwność nie” pozostaje aktualna. To podejście wymaga jednak szybkich decyzji: od kontroli inwestycji po wsparcie eksportu i badań. W przeciwnym razie wyścig o rynki i innowacje rozegra się poza nami.

Na razie Londyn uprawia dyplomatyczne chodzenie po linie: gesty wobec Pekinu, za którymi idą kontrakty, i jednoczesne obietnice wzmocnienia krajowych zabezpieczeń. Jak długo da się łączyć te światy – zobaczymy.

Udostępnij artykuł

Opmerkingen

Deel je gedachtenPlaats de eerste opmerking.
bottom of page