top of page

Koperta na wakacje zamiast na cel. Wyrok za zbiórkę „antycovidową”

W Holandii zapadł wyrok w sprawie mężczyzny, który zbierał pieniądze na krytyczne raporty i strony o polityce covidowej, a następnie miał wydawać środki m.in. na wakacje. Sąd skazał go na 18 miesięcy więzienia za oszustwo i powiązane czyny.

Takie historie uderzają w zaufanie do wszelkich zbiórek i inicjatyw oddolnych. Ludzie, którzy chcą pomóc, zaczynają podejrzewać wszystkich, a uczciwe projekty mają potem trudniej, bo muszą udowadniać, że naprawdę robią to, co obiecują.

Dla Polaków mieszkających w Holandii to szczególnie ważne, bo nasza społeczność często wspiera zbiórki „na szybko”: przez link, przez grupę na Facebooku, przez znajomego. W praktyce oznacza to, że łatwo trafić na akcję bez przejrzystych rozliczeń, a wtedy ryzyko nadużyć rośnie.

Warto zauważyć, że oszustwa nie muszą dotyczyć tylko wielkich sum. Czasem ktoś „pożycza” pieniądze ze zbiórki z myślą, że odda później, a potem wchodzi w spiralę i zaczyna kombinować. Z perspektywy prawa to wciąż jest nadużycie zaufania.

Takie sprawy zwykle prowadzą do mocniejszych apelów o kontrolę platform crowdfundingowych i większą transparentność organizatorów. Z drugiej strony, zbyt ciężkie regulacje mogą utrudnić spontaniczne pomaganie, które w kryzysach działa najszybciej.

Najlepszą ochroną na co dzień jest prosta higiena: sprawdzanie, kto stoi za zbiórką, czy są regularne aktualizacje i rachunki oraz czy organizator podaje realne dane kontaktowe. Jeśli ktoś reaguje agresją na pytania o rozliczenie, to zwykle bardzo zły znak.

Ten wyrok jest też jasnym sygnałem: w Holandii „internetowa zbiórka” nie jest poza prawem. Jeśli ktoś obiecuje cel i bierze pieniądze, a potem wydaje je na siebie, może skończyć nie tylko z wstydem, ale i w więzieniu.

Udostępnij artykuł

Opmerkingen

Deel je gedachtenPlaats de eerste opmerking.
bottom of page