
Koniec parkingu rowerowego w centrum przez skok czynszu
Fietsenstalling przy Nieuwe Keizersgracht w centrum Amsterdamu ma się zamknąć z powodu „absurdalnej” podwyżki czynszu – mówią operatorzy. W praktyce oznacza to, że setki codziennych użytkowników będą musiały szukać miejsca na ulicy lub w innych, często już zatłoczonych, parkingach.
Dla Polaków dojeżdżających do pracy rowerem to realna zmiana codziennej logistyki. O ile w centrum rośnie liczba stref bez samochodów, o tyle presja na infrastrukturę dla cyklistów bywa niedoszacowana.
Władze miasta wspierają budowę dużych, podziemnych parkingów przy węzłach komunikacyjnych, ale mniejsze, lokalne obiekty często zmagają się z rynkowymi czynszami, których nie są w stanie udźwignąć. Skutkiem może być „powrót” rowerów na chodniki i barierki.
Mieszkańcy obawiają się chaosu i mniejszej przejezdności dla wózków, osób starszych i kurierów. Organizacje rowerowe apelują, by miasto rozważyło preferencyjne stawki dla kluczowych usług mobilności w centrum.
Jeśli do zamknięcia dojdzie, część użytkowników rozważa przejście na transport publiczny. To z kolei zwiększy obłożenie tramwajów i metra w godzinach szczytu, co już dziś bywa odczuwalne.
Miasto analizuje, czy jest przestrzeń na tymczasowe rozwiązania – np. dodatkowe stojaki w pobliżu i informacje kierujące do najbliższych stacji z wolnymi miejscami.
Udostępnij artykuł


