top of page

Jumping Amsterdam to nie tylko sport. Błysk, rękodzieło i uśmiech

Skoki na najwyższym poziomie, a obok nich stoiska pełne ręcznie robionych akcesoriów – to znak rozpoznawczy Jumping Amsterdam. Dla rodzin to rzadkie połączenie adrenaliny i przyjaznego targu, gdzie można podpatrzeć, jak powstają zdobione na zamówienie elementy sprzętu.

Wystawcy opowiadają o ręcznej pracy, kryształkach i skórze – tu liczy się detal, który na parkurze widać tylko przez chwilę. W kulisach spotkasz pasjonatów, nie tylko zawodowców. Styl i rzemiosło stoją tu tuż obok sportowego wyniku.

Polacy w Holandii, którzy kochają jeździectwo lub pracują przy obsłudze imprez, mają w RAI swoje święto. To jedno z tych wydarzeń, po których dzieci wracają do domu z błyszczącymi oczami, a dorośli – z długą listą inspiracji.

Organizatorzy podkreślają, że rozwijają część edukacyjną: warsztaty o pielęgnacji, bezpieczeństwie i odpowiedzialnym podejściu do zwierząt. To ważny sygnał, że „bling” nie przykrywa troski o dobrostan.

Warto zajrzeć nawet bez biletów na finał. Czasem najciekawsze jest to, co dzieje się pomiędzy startami – tam widać duszę tej imprezy.

Udostępnij artykuł

Opmerkingen

Deel je gedachtenPlaats de eerste opmerking.
bottom of page