top of page

Iran ściga reformatorów. Nadzieja po protestach zamienia się w strach

Miesiąc po brutalnie stłumionych demonstracjach w Iranie służby zatrzymują czołowych polityków nurtu reform. Wśród aresztowanych są liderzy i byli dyplomaci, którym prokuratura zarzuca „organizowanie działań podważających stabilność państwa”.

To sygnał: reżim usuwa z pola nie tylko ulicę, ale i głosy umiarkowane, które mogłyby być kanałem rozmowy z władzą. Eksperci mówią o skręcie w stronę jeszcze większej kontroli, także informacyjnej – mniej internetu, więcej cenzury.

Dla irańskiej diaspory w Holandii i polskich sąsiadów z osiedla to odczuwalne w codziennych rozmowach: mieszają się niepokój o bliskich i bezradność wobec informacji z Teheranu. W Amsterdamie i innych miastach wciąż szykują się ciche czuwania i spotkania wsparcia.

W tle trwają rozmowy Iran–USA w Omanie o programie atomowym. To dyplomatyczna nitka, która ma rozplątać część konfliktów. Tyle że wewnątrz kraju coraz mniej przestrzeni na kompromis – i każda ustawa bezpieczeństwa używana jest jak młotek.

Europa, w tym Holandia, monitoruje sprawę w kontekście praw człowieka i sankcji. Działacze apelują o ochronę irańskich studentów i uchodźców już przebywających w UE.

W praktyce oznacza to więcej procedur azylowych i dłuższe kolejki do usług konsularnych. Jeśli macie rodzinę w Iranie, sprawdzajcie komunikaty MSZ – sytuacja potrafi zmienić się z dnia na dzień.

Nadzieja na odwilż nie gaśnie, ale dziś wygrywa chłodna kalkulacja władz. W tym pojedynku ulicy z pałacem czas pracuje przeciwko reformatorom.

Deel artikel

Opmerkingen

Deel je gedachtenPlaats de eerste opmerking.
bottom of page