
Iran odcięty od internetu. Starlink jedynym oknem na świat
Iran od sześciu dni doświadcza szerokiej blokady internetu i połączeń, co utrudnia weryfikację skali protestów i informowanie świata o wydarzeniach. Jedynym ratunkiem dla części mieszkańców są terminale Starlink, przemycane do kraju i wykorzystywane w ukryciu.
Korzystanie z takich urządzeń grozi w Iranie wieloletnim więzieniem, a władze aktywnie polują na anteny, próbując zakłócać sygnał. Mimo to niektórym udaje się przesłać zdjęcia i nagrania, które pozwalają rekonstruować przebieg protestów.
Organizacje praw człowieka apelują do firm technologicznych i rządów o wsparcie dostępu do informacji. Trwa też dyskusja, na ile możliwe jest skuteczne zakłócanie tysięcy satelitów i jak długo reżim wytrzyma presję informacyjną.
Polacy w Holandii śledzą sytuację m.in. ze względu na irańskich współpracowników i przyjaciół. W praktyce każda informacja z Iranu wymaga ostrożności, bo materiały trafiają do sieci z opóźnieniem i bywają wyrwane z kontekstu.
Eksperci podkreślają, że to najpoważniejsza cyfrowa blokada w historii kraju. Jej koszty gospodarcze rosną z każdym dniem, a społeczne napięcie – wraz z nimi.
Udostępnij artykuł


