
Hyperloop po holendersku bankrutuje. Co dalej z wizją „pociągu w rurze”?
Hardt Hyperloop, jedna z najbardziej rozpoznawalnych europejskich firm rozwijających transport w próżniowej rurze, ogłosiła upadłość. Sąd ogłosił bankructwo, a przyszłość projektu – i zespołu – zawisła na włosku.
Jak informuje NOS, niewiadomą pozostaje ewentualna „druga szansa”. Tor testowy w Veendam funkcjonuje dziś w odrębnej strukturze, ale kluczowy partner właśnie zniknął z planszy. Pytanie, czy znajdzie się nowy inwestor i czy Unia nadal widzi w tym realną alternatywę.
W teorii hyperloop skraca podróże do kilkunastu minut między miastami, w praktyce zatrzymał się na prototypach i powerpointach. Problemem są koszty, modele biznesowe i bezpieczeństwo certyfikowane na poziomie kolei – a to lata papierologii i miliardy euro.
Dla polskich inżynierów i studentów w Holandii to sygnał, by dywersyfikować ścieżki kariery. Kompetencje z automatyki, zasilania i aerodynamiki są poszukiwane także w sektorze kolejowym, lotniczym i energetycznym, gdzie projekty dzieją się tu i teraz.
Publiczne miliony, które trafiły w rozwój, nie muszą się „zmarnować”, jeśli know‑how przepłynie do innych gałęzi mobilności. Właśnie tak najczęściej dojrzewają przełomy – rozlewając się tam, gdzie rynek jest gotowy.
Hyperloop nie zniknie z marzeń, ale na razie schodzi z rozkładu jazdy. Zostaje cierpliwość i… zwykły pociąg, który wciąż bywa najpewniejszym futurystą.
Deel artikel


