
Holenderskie raporty: rośnie liczba zgłoszeń dyskryminacji
W Holandii przybywa zgłoszeń dotyczących dyskryminacji do College voor de Rechten van de Mens (Kolegium Praw Człowieka). W 2025 roku instytucja odnotowała wyraźny wzrost skarg, ale przyczyna nie jest jednoznaczna: to może być więcej przypadków w społeczeństwie, ale też większa gotowość ludzi, by w ogóle zgłaszać problem.
Najwięcej zgłoszeń dotyczyło dyskryminacji ze względu na płeć, a potem rasę oraz niepełnosprawność lub chorobę przewlekłą. Zwraca uwagę także wzrost sygnałów o dyskryminacji wiekowej, która często bywa „cicha” i trudna do udowodnienia, bo ukrywa się ją za hasłami o „dopasowaniu do zespołu”.
Dla Polaków mieszkających w Holandii to temat bardzo praktyczny, zwłaszcza na rynku pracy i wynajmu mieszkań. Czasem dyskryminacja nie wygląda jak otwarte wyzwiska, tylko jak powtarzające się „brak odpowiedzi”, odrzucanie CV mimo kwalifikacji albo dziwnie inne zasady dla cudzoziemców.
Ważne jest, że do Kolegium można wysłać zgłoszenie także bez od razu wchodzenia na drogę sądową. Można też poprosić o formalny „oordeel” (opinię), która nie jest wyrokiem, ale w praktyce potrafi mocno wpłynąć na zachowanie pracodawcy czy organizacji.
Jednym z przykładów z raportu była sprawa osoby z ograniczeniami ruchowymi, której odmówiono wjazdu do tramwaju w Amsterdamie. Takie historie pokazują, że dyskryminacja bywa też skutkiem złej organizacji i braku procedur, a nie wyłącznie czyjejś „złej woli”.
Jeśli liczba zgłoszeń rośnie, to dla instytucji oznacza większą presję na szybkie rozpatrywanie spraw. Dla społeczeństwa – sygnał, że temat wciąż nie jest „załatwiony” i że integracja to nie tylko nauka języka, ale też równe traktowanie w codziennych sytuacjach.
Deel artikel


