top of page

Harry Styles i ceny biletów: dlaczego jest tak drogo

Wokół koncertów Harry’ego Stylesa znów wraca to samo pytanie: dlaczego bilety kosztują fortunę, nawet gdy kupuje się je „oficjalnie”? Odpowiedź jest mniej romantyczna niż muzyka: rynek koncertowy po pandemii stał się dużo bardziej bezwzględny, a duzi artyści i promotorzy dokładnie policzyli, ile fani są w stanie zapłacić.

W grę wchodzą rosnące koszty produkcji (ekipy, transport, scenografia), ale też strategia cenowa. Artyści i ich zespoły coraz częściej nie zostawiają „pieniędzy na stole” i ustawiają ceny bliżej realnego popytu, zamiast sprzedawać taniej i patrzeć, jak ktoś inny zarabia na odsprzedaży.

Dla Polaków mieszkających w Holandii to temat o tyle ważny, że Amsterdam i okolice są często „koncertowym centrum” dla Beneluksu. Wiele osób planuje wyjście na stadion jak małe wakacje: dojazd, nocleg, jedzenie, a do tego bilet, który potrafi przebić koszt weekendowego city breaku.

Do tego dochodzi problem dynamicznych cen i presji czasu podczas sprzedaży. Gdy system widzi ogromne zainteresowanie, ceny potrafią rosnąć w trakcie. Dla fanów wygląda to jak niesprawiedliwość, ale dla organizatorów to narzędzie do maksymalizacji przychodu.

Wysokie ceny mają też efekt uboczny: wypychają z rynku młodszych fanów i osoby o niższych dochodach. To powoduje, że koncerty coraz mniej przypominają „wspólnotowe wydarzenie”, a coraz bardziej ekskluzywną rozrywkę.

Jeśli ktoś planuje zakup, warto uważać na nieoficjalne platformy i „okazyjne linki” krążące w social mediach. W Holandii rośnie liczba oszustw na bilety, a przy głośnych koncertach ryzyko jest największe.

W dłuższym terminie presja społeczna może wymusić zmiany w zasadach odsprzedaży i przejrzystości cen. Pytanie tylko, czy stanie się to szybciej niż kolejna fala rekordowo drogich tras koncertowych.

Udostępnij artykuł

Opmerkingen

Deel je gedachtenPlaats de eerste opmerking.
bottom of page