
DigiD w rękach Amerykanów? Co to znaczy dla nas
Wokół DigiD znów gorąco: amerykańska firma Kyndryl chce przejąć Solvinity, czyli dostawcę usług IT obsługującego m.in. DigiD i MójRząd. Gdyby do tego doszło, w grę wchodzi amerykańska Cloud Act – czyli ryzyko, że Wasze dane mogłyby w skrajnych sytuacjach trafić do władz USA. Dla Polaków mieszkających w Holandii to nie jest abstrakcja: DigiD to przecież podatki, świadczenia i dostęp do opieki zdrowotnej.
Jak opisuje NOS, część ekspertów uważa, że przeprowadzenie DigiD do innego, holenderskiego dostawcy jest możliwe nawet w kilka miesięcy. Logius, państwowa instytucja, ma dziś umowę do 2028 r., ale politycy rozważają, by jej nie przedłużać po przejęciu. Regulator z kolei przypomina: są alternatywy, ale to będzie kosztować czas i pieniądze.
Co możecie zrobić już teraz? Po pierwsze: włączcie dwuskładnikowe logowanie w DigiD i nie klikajcie w linki z SMS-ów czy maili „z urzędu”. Po drugie: nie podawajcie numeru BSN w rozmowach telefonicznych, a dokumenty sprawdzajcie tylko przez oficjalne portale. Po trzecie: jeśli pojawią się ostrzeżenia o phishingu, aktualizujcie hasła – najlepiej z menedżerem haseł.
Rząd zapewnia, że dostęp do usług publicznych nie zostanie zablokowany, a ewentualna zmiana operatora odbędzie się „pod maską”. Ale polityczna decyzja – czy zrywać, czy renegocjować kontrakt – jeszcze przed nami. Gdy zapadnie, migracja danych może oznaczać krótkie przestoje i komunikaty w aplikacji.
Warto to śledzić szczególnie, jeśli rozliczacie PIT w Holandii, składacie wnioski o dodatki lub prowadzicie firmę. DigiD stało się bramką do wszystkiego: od municipale do szpitala. Kwestia, kto stoi za kablami i serwerami, przestała być czysto techniczna. To już temat o zaufaniu do państwa i prywatności nas wszystkich.
Deel artikel


