top of page

Delfzijl na skraju cierpliwości: list o „krótkiej wojnie” i zdemolowane stacje

W Delfzijl narasta frustracja mieszkańców z powodu młodzieżowej chuliganerii: od nocnych rajdów na podkręconych rowerach po fajerwerki i wybite szyby. W anonimowym liście do władz autor grozi „krótką wojną” i prosi policję, by „patrzyła w bok”. Policja odpowiedziała krótko: to nie wchodzi w grę.

W tle – wtorkowe zdemolowanie stacji kolejowej, zniszczenia liczone w dziesiątkach tysięcy euro. ProRail nie kryje złości, a burmistrz Eemsdelta prosi rodziców o większą kontrolę tego, gdzie i z kim bawią się dzieci. Dla polskich rodzin mieszkających w Groningen i okolicy to przypomnienie, że „sieć wsparcia” działa tylko wtedy, gdy wszyscy grają do jednej bramki.

Policja zapowiada kontrole prędkości i częstsze patrole. W niektórych przypadkach włączono też instytucje opiekuńcze – bo część zachowań jest podchwytywana w mediach społecznościowych i eskaluje na wyzwania. To zły kierunek, którego koszty płacą wszyscy użytkownicy przestrzeni publicznej.

Wspólnoty mieszkaniowe i szkoły mogą tu pomóc bardziej niż się wydaje: monitoring miejsc newralgicznych, dyżury sąsiedzkie i szybkie zgłaszanie incydentów naprawdę robią różnicę. Wezwaniem pozostaje też lepsza oferta dla młodzieży po zmroku – miejsca, gdzie można się spotkać bez szkody dla innych.

Samosąd to zawsze zła droga. Frustrację łatwo zrozumieć, ale granica między „postawieniem do pionu” a krzywdą bywa cienka. A potem nie ma odwrotu – ani dla sprawców, ani dla tych, którzy chcieli „wziąć sprawy w swoje ręce”.

Jeśli widzisz, że sytuacja wymyka się spod kontroli, reaguj: 112 w sytuacji zagrożenia, 0900-8844 do zgłoszeń i kontakt z radą osiedla. Tylko tyle i aż tyle, by odzyskać spokój w Bornholm.

Deel artikel

Opmerkingen

Deel je gedachtenPlaats de eerste opmerking.
bottom of page