top of page

Czechy wzywają Rosję. Na liście firma z Hengelo

Czechy wezwały rosyjskiego ambasadora po publikacji listy europejskich firm rzekomo wspierających drony dla Ukrainy. Moskwa zasugerowała, że to „potencjalne cele”. Na liście znalazły się przedsiębiorstwa z wielu stolic – także spółka z Hengelo zajmująca się systemami bezzałogowymi.

To kolejny przykład wojny nerwów wokół łańcuchów dostaw dla Ukrainy: od gróźb w social mediach po realne cyberataki i sabotaż. Rządy regionu naciskają na wzmocnienie ochrony fizycznej i cyfrowej, a firmy proszą o jasne wytyczne co do ryzyka i odpowiedzialności.

Holandia właśnie dorzuciła kolejne setki milionów euro na drony dla Kijowa. Dla ludzi pracujących w branży – w tym polskich inżynierów w Twente – to oznacza bardziej rygorystyczny reżim bezpieczeństwa: dodatkowe weryfikacje, krótsze „okna” informacyjne wewnątrz firm, a czasem ograniczenia podróży służbowych.

Europa będzie próbowała rozbroić tę „listę” dyplomatycznie i prawniczo. Ale realnie wzrośnie presja na dywersyfikację produkcji i magazynów tak, by potencjalne ryzyka nie były skupione w jednym miejscu czy kraju.

Dla nas, mieszkańców, temat brzmi abstrakcyjnie – do chwili, gdy skutki widać na lotnisku, w cenach paliw albo na rachunku za energię. Taki urok gospodarki połączonej przewodami i światłowodami: napięcie w jednym miejscu potrafi szarpnąć siecią w całej Europie.

Deel artikel

Opmerkingen

Deel je gedachtenPlaats de eerste opmerking.
bottom of page