
Cortina na trzy tygodnie przed igrzyskami: sztafeta dźwigów i nerwów
Włoskie Cortina d'Ampezzo, współgospodarz zimowych igrzysk, wciąż przypomina wielki plac budowy. Trwają prace przy stacji nowej kolejki, drogach dojazdowych i infrastrukturze wokół toru bobslejowego, a czas ucieka.
Organizatorzy zapewniają, że ruch widzów będzie oparty na transporcie publicznym i systemie wahadłowych autobusów. Mieszkańcy obawiają się jednak korków i ograniczeń w poruszaniu się po mieście podczas zawodów.
Dla Polaków w Holandii, którzy planują wyjazd do Włoch, najważniejsze są informacje logistyczne: zalecane parkingi buforowe, okolice zamknięte dla aut i możliwe zmiany w harmonogramie. Warto stawiać na transport zbiorowy i sprawdzać komunikaty organizatorów.
Inwestycje budzą mieszane uczucia – to duży zastrzyk dla lokalnej gospodarki, ale i ryzyko wysokich kosztów utrzymania obiektów po igrzyskach. Przeciwnicy ostrzegają przed „białymi słoniami”.
Włoskie służby budowlane pracują w trybie 24/7, a drobne opóźnienia próbują nadrabiać dodatkowymi brygadami. Czy wystarczy trzech tygodni? O tym przekonamy się dopiero w dniu otwarcia.
Dla turystów pozostaje jedno: cierpliwość i plan B. Dolomity zachwycą, ale dojazd i wejście na trybuny mogą wymagać więcej czasu niż zwykle.
Udostępnij artykuł


