top of page

Białucha u wybrzeży Holandii po 60 latach

U wybrzeży północnej Holandii zauważono białuchę arktyczną (belugę) – pierwszy taki przypadek od 1966 roku. Dla ratowników i biologów morski gość jest sensacją, ale też powodem do ostrożnego niepokoju o jego kondycję w cieplejszych i ruchliwych wodach Morza Północnego. Zwierzę widziano m.in. w okolicach Callantsoog i Den Helder.

Jak podaje NOS, białucha sprawiała wrażenie zdrowej i nie była wychudzona. Specjaliści przypominają jednak, że to gatunek stadny i samotna obecność może świadczyć o dezorientacji. Proszą, by nie zbliżać się łodziami i nie wchodzić do wody w pobliżu zwierzęcia.

Dla Polaków mieszkających w Noord-Holland i lubiących zimowe spacery po plaży to wyjątkowa okazja, lecz obowiązuje zasada: oglądać z dużej odległości. Każde płoszenie czy próba podpłynięcia może zaszkodzić ssakowi, który normalnie żyje w wodach arktycznych.

Organizacje zajmujące się ratowaniem waleni apelują o natychmiastowe zgłaszanie nowych obserwacji do służb. Dzięki temu można monitorować trasę zwierzęcia i – jeśli to konieczne – zapobiec niebezpiecznym zbliżeniom do ruchliwych torów żeglugowych.

Naukowcy przypominają, że coraz częstsze anomalia w migracjach gatunków morskich łączą się z ocieplaniem się oceanów i zmianą ekosystemów. Choć obecność białuchy urzeka, to również sygnał, by uważniej chronić życie morskie u naszych brzegów.

Udostępnij artykuł

Opmerkingen

Deel je gedachtenPlaats de eerste opmerking.
bottom of page