
Asbest w naturze pod Rotterdamem. Skandaliczna pomyłka przy rekultywacji
W Broekpolderze koło Vlaardingen ujawniono, że do obszaru przyrodniczego trafiła ziemia zawierająca azbest, choć teren był właśnie oczyszczany. Wadliwy grunt pochodził z osiedla mieszkaniowego, skąd azbest usuwano z najwyższą ostrożnością.
Władze zapowiadają natychmiastowe wywiezienie zanieczyszczonej warstwy i dodatkowe kontrole. Mieszkańcy pytają, jak mogło dojść do tak poważnego zaniedbania i kto za nie zapłaci.
Według informacji opisywanych przez Rijnmond prace będą opóźnione, a koszt rekultywacji wzrośnie. Dla lokalnych rodzin, biegaczy i właścicieli psów oznacza to dłuższy brak dostępu do części szlaków.
Polacy mieszkający w okolicy powinni śledzić komunikaty gminy o zamkniętych odcinkach i ewentualnych środkach ostrożności. Azbest, choć nie grozi od razu, wymaga profesjonalnego postępowania i hermetycznego transportu.
Sprawdzane są łańcuchy dostaw, aby ustalić, gdzie zawiodła kontrola jakości. Samorząd zapowiada wyciągnięcie konsekwencji wobec wykonawców.
Oczyszczanie ma ruszyć ponownie po Nowym Roku, a priorytetem ma być zabezpieczenie terenu przed rozprzestrzenianiem się włókien.
Udostępnij artykuł


